Wczoraj był światowy dzień depresji. A jako osoba, która od ponad roku leczy się na depresje, a choruje zdecydowanie dłużej, muszę się do tego odnieść.

Bardzo dużo osób nie rozumie, albo nie zdaje sobie sprawy jak poważna to jest choroba i jak zjada człowieka od środka. Osobiście bardzo, naprawdę bardzo bolą mnie żarty typu „sesja depresja” czy jak ktoś ma gorszy dzień, mówi, że ma depresje, bo się nie wyspał czy dostał klepe w szkole.

Uwierzcie mi, że to coś poważniejszego. Kiedy nie możesz podnieść się z łóżka, nie chcesz nikogo widzieć, z nikim rozmawiać, zaszywasz się za drzwiami swojego pokoju i marzysz tylko o tym, by w domu była cisza. Gdy kładziesz się spać i masz milion myśli w głowie, które nie pozwalają ci zasnąć, wiec dołącza bezsenność. Gdy boisz się dźwięku kropel deszczu obijających o okno, a gdy jest burza zakładasz stopery żeby nie słyszeć. Gdy słyszysz jak sąsiad wchodzi po schodach na klatce i boisz się, ze zaraz rozwali Ci drzwi, wiec dochodzą jeszcze to tego lęki.

Gdy myśli samobójcze i chęć zniknięcia nie opuszcza Cię nawet na krok, a świadomość, ze musisz wyjść z ludzi powoduje natychmiastowy płacz.
To jest depresja. Słowa nie oddadzą tego, co tak naprawdę się czuje. Sesja to nie depresja, a to, że pada deszcz na zewnątrz nagle nie spowoduje, że ją masz.

Chciałabym żeby nasze społeczeństwo było świadome, jak wiele nastolatków ale i osób starszych choruje na depresje i jak poważny to stan. Nie wystarczy powiedzieć „nie użalaj się nad sobą” „będzie dobrze” czy „przesadzasz”. Depresja to ciągła walka. To walka ze samym sobą. To zmuszanie się do wychodzenia by pomóc lekom działać lepiej. I pamiętaj – leki nie zrobią za Ciebie roboty, one tylko pomogą. Żeby wyzdrowieć, trzeba włożyć w to mnóstwo wysiłku – psychicznego i fizycznego. Ja nadal nie jestem w pełni zdrowa, nadal mam lęki i czasem nie śpię, nadal płacze z małych powodów, nadal mam myśli destrukcyjne. Ale codziennie wstaje, wychodzę do ludzi, nagrywam, rozmawiam i pokonuje strach, pracuje czasem kilkanaście godzin dziennie by tłumić myśli. Po prostu walczę, bo leki to tylko dodatek.

To naprawdę poważna choroba.

Nie lekceważ, gdy widzisz u kogoś naprawdę poważne objawy, proszę.

Udostępnij ten wpis:

Moja strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim mogę indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. [więcej]

>